Myślenie procesowe

Strona główna >> Ścieżka twórcy >> Audio >> Zanim wciśniesz REC >> Myślenie procesowe

Mikrofon leżący na klawiaturze laptopa obok słuchawek, z widocznym w tle ekranem odtwarzanego odcinka – napis „Myślenie procesowe. Gdy pierwszy odcinek przestaje być egzaminem”, symbol przejścia od presji perfekcji do regularnego działania.

Gdy pierwszy odcinek przestaje być egzaminem

Wielu twórców zatrzymuje się nie dlatego, że nie potrafi nagrywać, ale dlatego, że pierwszy odcinek urasta do rangi sprawdzianu. Ma być dowodem, że się nadaję, że mam coś do powiedzenia, że ten podcast w ogóle ma sens. W takiej perspektywie jedno potknięcie, jedna przerwa w myśli albo jedno nieudane nagranie potrafi skutecznie zamknąć drogę dalej. Podcast zaczyna ciążyć jeszcze zanim na dobre się zacznie.

Tymczasem podcast nie zaczyna się od wyniku, ale od praktyki.


Dlaczego myślenie projektowe szkodzi na starcie

Jeśli traktujesz podcast jak projekt z jasno określonym celem, harmonogramem i miernikami sukcesu, bardzo łatwo wpaść w napięcie. Projekt zakłada efekt końcowy. Podcast, zwłaszcza na początku, jest procesem, który dopiero się kształtuje.

Myślenie projektowe sprawia, że:

  • każdy odcinek ma coś udowadniać,
  • każda przerwa wygląda jak porażka,
  • każda zmiana kierunku jak błąd.

To duże obciążenie na etapie, na którym dopiero uczysz się mówić własnym głosem.


Podcast jako proces, nie deklaracja

Myślenie procesowe przesuwa punkt ciężkości z efektu na drogę. Zamiast pytać „czy to jest dobre?”, zaczynasz pytać „czego się teraz uczę?”. Zamiast „czy to ma sens?”, raczej „co mi to daje w tym momencie?”.

Podcast staje się przestrzenią do:

  • ćwiczenia mówienia,
  • porządkowania myśli,
  • sprawdzania tematów,
  • obserwowania reakcji, także własnych.

W tej perspektywie pierwszy odcinek nie musi być reprezentatywny ani przełomowy, bo wystarczy, że istnieje.


Podcast jako długodystansowa praktyka

Podcasty, które trwają, rzadko powstają z jednego idealnego startu. Zwykle rozwijają się powoli, od odcinka do odcinka, często zmieniając ton, długość albo formę. To naturalne.

Myślenie procesowe pozwala zobaczyć podcast jako drogę, na której:

  • tempo może się zmieniać,
  • przerwy są częścią rytmu,
  • rozwój nie jest liniowy.

Nie chodzi o to, żeby biec szybciej, ale żeby w ogóle iść dalej.


Jedno zdanie, które ustawia perspektywę

Ten podcast nie ma być dowodem, ale praktyką.


Moja rekomendacja

W Lepszym blogu traktuję podcast jako proces równoległy do myślenia i pisania. Nie oczekiwałem od pierwszych odcinków spójności ani kompletności. Pozwoliłem im być zapisem drogi, a nie jej podsumowaniem.

Dzięki temu podcast nie ciąży. Jest narzędziem, które pracuje razem ze mną, a nie przeciwko mnie.


Podsumowanie

Myślenie procesowe pozwala zdjąć presję z pierwszego nagrania i zobaczyć podcast jako drogę, a nie test do zaliczenia. Gdy start przestaje być egzaminem, łatwiej zrobić pierwszy realny ruch.

W kolejnym dziale zajmiemy się techniką, czyli uporządkowaniem domowego studia i sprzętu tak, aby wspierały nagrywanie, zamiast je opóźniać.

Przewijanie do góry