Strona główna >> Ścieżka twórcy >> Audio >> Zanim wciśniesz REC >> Brak pomysłów

Kiedy w głowie robi się pusto tuż przed startem
Jest ten moment, w którym wszystko miało już ruszyć. Mikrofon jest pod ręką, koncepcja gdzieś zapisana, decyzja podjęta. Nagle pojawia się cisza. Nie ta dobra, potrzebna w nagraniu, tylko ta wewnętrzna, niepokojąca. „Nie mam o czym mówić.” „To jeszcze nie ten moment.” „Muszę to lepiej przemyśleć.”
Brak pomysłów bardzo rzadko pojawia się na początku drogi. Najczęściej przychodzi tuż przed startem, wtedy gdy z myślenia trzeba przejść do mówienia.
Dlaczego brak pomysłów rzadko oznacza pustkę
W praktyce problemem nie jest to, że nie masz treści, ale na tym, że treści przestają być bezpieczne. Dopóki pomysły istnieją tylko w głowie, nie podlegają ocenie. W momencie nagrania stają się słyszalne, a więc potencjalnie ocenialne.
To napięcie bardzo często maskuje się właśnie jako brak pomysłów. Głowa podsuwa myśl jeszcze nie teraz, bo to najprostszy sposób, by odsunąć konfrontację z własnym głosem i pierwszym odsłuchem.
Jak brak pomysłów wygląda w praktyce
U jednych objawia się ciągłym poprawianiem konspektu. U innych przeglądaniem cudzych podcastów zamiast nagrywaniem własnego. Czasem potrzebą jeszcze jednego artykułu, kursu, inspiracji.
Wszystkie te działania mają wspólny mianownik, czyli odsuwają moment nagrania, jednocześnie dając poczucie, że coś jednak robisz.
Pomysł nie musi być gotowy, żeby był wystarczający
Podcast nie zaczyna się od pełnej tezy ani dopracowanej narracji, ale od myśli, która jest wystarczająco ważna, by wypowiedzieć ją na głos. Pomysł może być niekompletny, nieuporządkowany, a nawet chwilowo niepewny. W audio bardzo często to mówienie porządkuje myślenie, a nie odwrotnie. Czekanie na dobry pomysł bywa więc odwróceniem naturalnej kolejności.
Jedno przesunięcie, które zmienia perspektywę
Zamiast pytać: Czy mam o czym mówić?, spróbuj zapytać: O czym teraz myślę? albo Co próbuję sobie w tej chwili poukładać?. To niewielka zmiana, ale potrafi zdjąć dużą część presji. Podcast przestaje być występem, a zaczyna być procesem mówienia na głos.
Jedno zdanie, które porządkuje ten moment
Nie czekam na idealny temat. Zaczynam mówić od myśli, która już we mnie pracuje.
Moja rekomendacja
W Lepszym blogu traktuję brak pomysłów jako sygnał, a nie problem. To informacja, że napięcie jest większe niż potrzeba kontroli.
W takich momentach nie szukam lepszej koncepcji, ale prostszego punktu wejścia. Najczęściej zaczynam od jednego zdania, które i tak krążyło mi w głowie od kilku dni. Reszta układa się w trakcie mówienia.
Podsumowanie
Brak pomysłów przed pierwszym nagraniem rzadko oznacza pustkę. Znacznie częściej jest sygnałem napięcia, perfekcjonizmu albo obawy przed oceną. Gdy to rozpoznasz, łatwiej przestaniesz traktować ciszę w głowie jako znak, że nie jesteś gotów.
W kolejnej kroku zajmiemy się zmianą perspektywy, która pomaga przejść dalej. Myśleniem procesowym, czyli spojrzeniem na podcast nie jak na egzamin, ale jak na drogę.
