Strona główna >> Ścieżka twórcy >> Audio >> Zanim wciśniesz REC >> Opór przed nagrywaniem

Moment w którym wszystko jest gotowe, a Ty nadal nie nagrywasz
Masz przygotowany temat. Wiesz, co chcesz powiedzieć. Sprzęt leży na biurku, plik jest otwarty, mikrofon podłączony. Właśnie wtedy pojawia się coś, czego nie było na etapie planowania. Nie panika. Raczej ciche jeszcze nie teraz, jeszcze jeden dzień, jedna poprawka i jeden pomysł. To nie wygląda jak problem, tylko jak rozsądek. Mija jednak tydzień, potem drugi, a pierwszy odcinek nadal nie powstaje.
Ten moment zna niemal każdy, kto próbował nagrywać podcast. Bardzo rzadko ma on cokolwiek wspólnego z brakiem wiedzy, pomysłu czy sprzętu.
Gdy opór nie jest lenistwem ani brakiem motywacji
Opór przed nagrywaniem bywa źle nazwany. Łatwo pomylić go z prokrastynacją, brakiem dyscypliny albo nieogarnięciem. W praktyce jest czymś innym. To reakcja na przejście z bezpiecznej strefy planowania do realnego działania. W momencie nagrania przestajesz coś przygotowywać, a zaczynasz coś wypuszczać w świat. Nawet jeśli na początku nikt jeszcze tego nie słucha.
Opór pojawia się, bo:
- Twój głos staje się słyszalny i potencjalnie ocenialny,
- nie da się już wszystkiego poprawiać w nieskończoność,
- pojawia się odpowiedzialność za to, co będzie dalej.
To naturalna reakcja na zmianę statusu z myślę o podcaście na nagrywam podcast.
Jak opór wygląda w codziennym życiu twórcy
Opór rzadko mówi wprost: boję się nagrywać. Częściej przybiera formy racjonalne i rozsądnie brzmiące:
- Jeszcze nie mam wystarczająco dobrego pomysłu – mimo że pomysł już jest.
- Muszę dopracować koncepcję – choć była poprawiana wielokrotnie.
- Najpierw ogarnę sprzęt – nawet jeśli sprzęt nie jest realną przeszkodą.
- Zacznę, jak będę miał więcej czasu – choć ten czas nigdy nie pojawia się sam.
Opór jest sprytny, potrafi znaleźć uzasadnienie, które brzmi odpowiedzialnie.
Zdejmowanie presji zamiast jej przełamywania
Największym błędem w pracy z oporem jest próba zmuszenia się do nagrywania. Siłowe podejście rzadko działa długofalowo i zwykle zwiększa napięcie.
Znacznie skuteczniejsze jest zmniejszenie stawki:
- pierwszy odcinek nie musi być dobry,
- nie musi być długi,
- nie musi nikogo reprezentować,
- nie musi zapowiadać całego podcastu.
To nie jest start maratonu, ale pierwszy krok na ścieżce, którą dopiero poznajesz.
Jedno zdanie, które porządkuje ten moment
Nie nagrywam pierwszego odcinka po to, żeby był dobry. Nagrywam go po to, żeby w ogóle zacząć mówić.
Moja rekomendacja
W Lepszym blogu nigdy nie traktowałem pierwszego nagrania jako oficjalnego startu. Było raczej sprawdzeniem: jak brzmi mój głos, jak czuję się w tym formacie i czy chcę iść dalej.
Nie walczyłem z oporem. Zostawiłem mu miejsce, ale nie pozwoliłem, żeby decydował za mnie. Nagranie było krótkie, niedoskonałe i potrzebne, bo dopiero po nim mogłem realnie ocenić, czy podcast jest dla mnie.
Podsumowanie
Opór przed nagrywaniem nie jest sygnałem, że podcast nie jest dla Ciebie, ale że zbliżasz się do momentu, w którym plan zamienia się w działanie.
W kolejnej podstronie zajmiemy się tym, co bardzo często idzie z oporem w parze, czyli perfekcjonizmem i porównywaniem się.
